4 prawdy życiowe, których nauczyły mnie studia

home-office-336373_960_720

Chrześcijaństwo to nie tylko teoria, ale też najprawdziwsza praktyka!

1. Prawdziwa walka duchowa rozpoczyna się w momencie, gdy muszę zaprzeć się samego siebie.

Walka duchowa jest trudna. Często wiąże się z cierpieniem. Zobaczcie, jak wygląda starcie fizyczne. Wiąże się ono z ranami, z bólem, z ryzykiem, z niebezpieczeństwem. Dlaczego sądzimy, że inaczej jest ze starciem z diabłem? To przecież bardzo silny przeciwnik! Prawdziwa walka duchowa rozpoczyna się w momencie, gdy muszę zaprzeć się samego siebie. To, co jest wcześniej, to tylko zwykła rozgrzewka i drobna niedogodność. Jeśli przegram, zanim tak naprawdę będę musiał cierpieć i umrzeć dla swojego egoizmu, to znaczy że przegram bez walki. Dlatego powinniśmy codziennie prosić Boga o siłę, odwagę i mądrość, która uzdolni mnie do zaparcia się samego siebie, abyśmy nigdy nie przegrali bez walki.

2. Zaufanie Bogu to podstawa.

Każdy z nas ma do wykonania określoną pracę. Powinniśmy starać się solidnie i sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Jesteśmy jednak tylko ludźmi, więc naturalne jest, że czasem wychodzi nam to lepiej, a czasem gorzej. Dlatego ważne jest, byśmy pamiętali, że niezależnie od tego, jak w danym momencie radzimy sobie z wypełnianiem naszych obowiązków, Bóg nad nami czuwa. Studia nauczyły mnie, że nie ma sensu zamartwiać się tym, czy moja nauka przyniesie określone rezultaty, czy zdam, czy uda mi się zdobyć średnią w okolicach 4,0. Nie warto stresować się tym, czy moje starania przyniosą upragniony rezultat. Trzeba po prostu robić swoje. Warto pracować, starać się, prosić Boga o siły, o męstwo w walce z lenistwem, o mądrość, ale jednocześnie oddawać wszystko Bogu. Róbmy tyle, ile możemy, a resztę powierzajmy Bogu.

3. Systematyczność to fundament pracy nad sobą.

Nie jest to nic nowego. Każdy wie, że warto systematycznie pracować. Czym innym jest jednak wiedza, a czym innym praktyka. Trudno jest codziennie, regularnie i metodycznie ciężko pracować. Podstawową prawdę o nauce mówi nam łacińska sentencja: „repetitio est mater studiorum” (powtarzanie jest matką wiedzy). Rzeczywiście codzienne powtarzanie materiału daje dużo lepsze efekty niż odwlekanie wszystkiego na ostatnią chwilę. Codzienna praca powoduje jednak, że w gruncie rzeczy w konsekwencji czeka nas mniej walki – łatwiej jest bowiem zmobilizować się na dwie, trzy godziny dziennie, niż potem przez tydzień wkuwać dzień i noc. Efekty też są lepsze. Jeśli chcemy więc na poważnie zmienić swoje życie, musimy pracować codziennie, systematycznie i prosić Boga o pomoc i prowadzenie.

4. Bóg jest kochającym Ojcem.

Bywały, i to nie raz, sytuacje, gdy byłem słabo przygotowany do egzaminu, czy kolokwium, a Bóg mnie ratował. Wyraźnie czułem wtedy, że jest On kochającym Ojcem, który czuwa nade mną i pomaga mi, gdy potknie mi się noga i nawalę. Oczywiście nie jest tak, że nie muszę nic robić, bo On zrobi wszystko za mnie. Trzeba pracować, starać się, walczyć z lenistwem. Zdarzały mi się na studiach poprawki egzaminów i wrześniowe boje o brak warunku. Ostatecznie jednak zawsze kończyło się to dobrze. Ojciec czuwał nade mną i nie pozwolił mi przepaść. Bóg jest kochającym Tatą.

Nie są to rzecz jasna szczególnie nowe i odkrywcze fakty. Każdy z Was pewnie doskonale o tym wie. Czym innym jest jednak coś wiedzieć, a czym innym poznać coś z autopsji. Dlatego podzieliłem się z Wami tymi osobistymi doświadczeniami. Chrześcijaństwo to nie tylko teoria, ale też najprawdziwsza praktyka!


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zachęcam Ciebie do zapisania się na newsletter. Znajdziesz go w prawym górnym rogu bloga.

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *