Kto wygra Ligę Mistrzów?

soccer-1273968_1920

We wtorek i w środę rozegrane zostały rewanżowe mecze ćwierćfinałowe piłkarskiej Ligi Mistrzów. Wiemy już, że w półfinałach zagra obrońca trofeum Real Madryt, Bayern Monachium, który niedawno obronił tytuł mistrzów Niemiec, pięciokrotny zdobywca Pucharu Europy – Liverpool FC, a także AS Roma, która w niesamowitych okolicznościach wyeliminowała z dalszej gry wielką FC Barcelonę.

Jeden z tych czterech klubów już niedługo zapisze się w historii futbolu jako kolejny zwycięzca najważniejszych klubowych rozgrywek piłkarskich na świecie. Pewnie wielu z nas, którzy interesują się piłką nożną, zastanawia się, która drużyna wygra Ligę Mistrzów. Nie jestem wyjątkiem w tym gronie, a efektem moich analiz jest ten artykuł, w którym dokonuję przeglądu sił czterech półfinalistów.

Bayern Monachium

Sytuacja w lidze: W ostatni weekend monachijczycy po raz szósty z rzędu zostali mistrzami Niemiec. W Bundeslidze nie mają konkurencji, dlatego będą mogli wszystkie swoje siły skupić na walce o Ligę Mistrzów. Głód sukcesu na pewno jest spory, bo przecież ostatni raz Bayern wygrał Champions League w 2013 roku, czyli pięć lat temu. To zbyt duża przerwa jak na ambicję mistrzów Niemiec.

Największa gwiazda: Robert Lewandowski – Liga Mistrzów: 5 goli i 1 asysta, Bundesliga: 26 goli i 1 asysta
Lewandowski jest kimś, kogo nie trzeba przedstawiać kibicom w Polsce. Kapitan naszej reprezentacji jest znakomitym napastnikiem i bardzo ważnym ogniwem Bayernu. Oczywiście gwiazd światowego formatu jest w drużynie mistrza Niemiec więcej, jednak dobra dyspozycja Polaka może być kluczowa, jeśli Bayern będzie chciał odzyskać po pięciu latach prymat w Europie. Lewandowski zdobędzie z ogromną przewagę koronę króla strzelców Bundesligi, jednak w Lidze Mistrzów w tym sezonie trafia do siatki stosunkowo rzadko (oczywiście jak na siebie – dla wielu innych piłkarzy 5 goli w Lidze Mistrzów to jedynie marzenie). Najważniejsze mecze jednak jeszcze przed nim, więc nadal może zostać największą gwiazdą tej edycji Champions League.

Najsilniejsza strona: Doświadczenie i głód sukcesu w Europie
W Bayernie gra wielu doświadczonych piłkarzy – niemieckich mistrzów świata, zwycięzców Ligi Mistrzów sprzed 5 lat i, przede wszystkim, wielokrotnych mistrzów kraju. Bayern od lat niemal zawsze gra co najmniej w półfinale Champions League. Większość graczy klubu z Monachium to weterani  boiskowych zmagań na najwyższym poziomie. Jedynie Real spośród półfinalistów ma bardziej zaprawioną w bojach drużynę. Jednocześnie jednak piłkarze ci od kilku lat święcą sukcesy jedynie w rozgrywkach krajowych. Triumf w Lidze Mistrzów był pięć lat temu, mistrzostwo świata Niemiec, które stało się udziałem wielu piłkarzy Bayernu, zostało zdobyte cztery lata temu. Do tego są jeszcze tacy zawodnicy jak Lewandowski, czy Kimmich, którzy nigdy nie wygrali ani Ligi Mistrzów, ani mistrzostwa świata. Głód sukcesu i wielkie doświadczenie to mieszanka niebezpieczna dla rywali Bayernu. Warto też zauważyć, że wielu monachijczyków to piłkarze w okolicy trzydziestego roku życia, a więc zbliżający się powoli do końca kariery. To może być dla nich jedna z ostatnich okazji na wielki triumf ze swoim klubem.

Podsumowanie: Bayern Monachium ma już ustawioną sytuację w Bundeslidze. Zostaną mistrzami Niemiec, więc w ostatnich kolejkach ligowych mogą grać na luzie i skoncentrować się na Lidze Mistrzów. Ich silną stroną jest bardzo niebezpieczne połączenie doświadczenia i głodu sukcesu w europejskich pucharach. Teoretycznie wydaje się, że to faworyt numer 2 do końcowego triumfu.

Liverpool FC

Sytuacja w lidze: Liverpool jest obecnie 3 w tabeli Premier League. Na wygranie ligi nie ma już szans, nawet walka o wicemistrzostwo wydaje się być mało realna, o ile Manchester United nie wpadnie w jakiś kryzys. Na ten moment celem numer jeden jest zapewnienie sobie miejsca w czołowej czwórce, co pozwoli The Reds w następnym sezonie ponownie zagrać w Lidze Mistrzów. Przewaga nad Chelsea jest jednak spora i wydaje się, że jedynie wielka zapaść Liverpoolu może pozbawić ich miejsca w top 4. Celem ligowym numer dwa wydaje się więc w tym momencie walka z Tottenhamem o podium.

Największa gwiazda: Mohamed Salah – Liga Mistrzów: 8 goli i 2 asysty, Premier League: 29 goli i 9 asyst
Egipski skrzydłowy to największe objawienie tego sezonu w czołowych ligach europejskich. Salah przebojem wdarł się na szczyt i w tym momencie jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Co ważne, jest nie tylko niesamowicie skuteczny, ale też asystuje. Jego statystyki są niesamowite. Jeśli ktoś ma poprowadzić Liverpool do wygranej w Lidze Mistrzów, będzie to właśnie on.

Najsilniejsza strona: Atak
Nie tylko Salah będzie straszył obrońców rywali w półfinałach Ligi Mistrzów. Jego koledzy z ataku, a więc Roberto Firmino i Sadio Mane, również są bardzo niebezpieczni. Zwłaszcza Brazylijczyk zrobił w ostatnim czasie spory postęp i choć nie ma tak porażających statystyk jak Salah, to jest kluczową postacią w grze ofensywnej Liverpoolu. Tercet ofensywny The Reds jest w stanie rozmontować każdą obronę na świecie. Jeśli pozostaną zdrowi i w formie, będą szalenie niebezpieczni.

Podsumowanie: Liverpool to drużyna bardzo mocna w ofensywie, prowadzona przez genialnego Mohameda Salaha. Jeśli uda im się zachować odpowiednią koncentrację i właściwie podejdą do obu meczów półfinałowych, a później ewentualnie do finału, są w stanie wygrać Ligę Mistrzów. Na pewno jakimś obciążeniem może być dla nich rywalizacja w Premier League. Jurgen Klopp będzie musiał więc podjąć decyzję, czy nie oszczędzać trochę swoich podopiecznych i nie odpuścić walki o podium, skoro miejsce w top 4 jest już raczej pewne, co mogłoby pozwolić zachować siły i zdrowie piłkarzy na walkę o wielki sukces w Lidze Mistrzów. Wydaje się, że Liverpool ma skład o potencjale zbliżonym do Bayernu, choć doświadczenie w grze o najwyższe trofea ma raczej niewielkie. To mój faworyt numer 3.

Real Madryt

Sytuacja w lidze: Trudno tak naprawdę ocenić sensownie sytuację Realu w lidze. Najważniejsza informacja jest bez wątpienia taka, że nie mają już raczej wielkich szans na mistrzostwo, co dla tego klubu zawsze będzie wielką porażką. Zajmują w tym momencie czwarte miejsce, co na pewno ich nie satysfakcjonuje. Z drugiej jednak strony miejsce w top 4, które gwarantuje udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów mają raczej pewne. Trudno przypuszczać, aby byli w stanie roztrwonić piętnaście punktów przewagi. Real na pewno będzie chciał powalczyć o podium, które można uznać za minimum przyzwoitości dla Królewskich. Na pewno są w stanie połączyć grę na całego w LaLiga z dawaniem z siebie wszystkiego w Lidze Mistrzów. Ostatnio zresztą szło im to znakomicie, gdyż z jednej strony wyeliminowali z Champions League bardzo mocne PSG i Juventus, a z drugiej zdobyli aż 25 punktów w ostatnich 10 meczach ligowych. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby próbowali walczyć na dwóch frontach. Rywalizacja o podium wcale jednak łatwa nie będzie, gdyż trzecia w tabeli Valencia wygrała 8 z ostatnich 10 meczów ligowych.

Największa gwiazda: Cristiano Ronaldo – Liga Mistrzów: 14 goli i 2 asysty, LaLiga: 23 gole i 5 asyst
Zna go każdy. Jeden z największych piłkarzy w historii. Wspaniały skrzydłowy i napastnik. Od dekady cały świat z zapartym tchem ogląda jego rywalizację z Messim. Cieszymy się, że możemy żyć w czasach, gdy oni grają w piłkę. Będziemy opowiadać o nich wnukom. Ronaldo może być piłkarzem, który zadecyduje o trzeciej z rzędu wygranej Realu w Lidze Mistrzów. Oczywiście Real co cała konstelacja wielkich gwiazd. Dlatego to tak niebezpieczna drużyna.

Najsilniejsza strona: Zabójcza mieszanina doświadczenia, jakości i mentalności
Real ma wiele mocnych stron. Próba wyróżnienia jednaj z nich pozbawiona jest sensu. Z jednej strony są bardzo doświadczoną drużyną, nawet bardziej doświadczoną niż Bayern. Mają w swoim składzie mistrzów świata i Europy z Hiszpanii i Niemiec, zwycięzców LaLiga z 2012 i 2017 roku, a także, co chyba najważniejsze, zdobywców Ligi Mistrzów z lat 2014, 2016 i 2017. Co ważne, zawodnicy Realu uwielbiają grać w wielkich meczach. To istotne dlatego, że przy tylu sukcesach Królewscy mogliby spocząć już na laurach. Wydaje się jednak, że ta miłość do wielkich spotkań ich napędza i powoduje, że kolejny raz chcą wygrać najcenniejsze klubowe trofeum na świecie. Przede wszystkim jednak Real Madryt ma znakomitych piłkarzy. Poza pozycją bramkarza, napastnika i prawoskrzydłowego, Real Madryt ma jednych z najlepszych piłkarzy na świecie na swoich pozycjach. Ich potencjał jest ogromny.

Podsumowanie: Real Madryt jest głównym faworytem do wygrania Ligi Mistrzów. Są bardzo mocni, mają świetnych piłkarzy i znakomicie czują się w wielkich meczach. Wydaje się, że tylko zlekceważenie rywala, zwłaszcza Liverpoolu lub Romy, bądź też wybitny mecz przeciwnej drużyny mogą odebrać im trzeci z rzędu triumf w Lidze Mistrzów i przejście do historii jako legendarna drużyna. 4 Ligi Mistrzów w ciągu 5 lat? To byłby kosmos!

AS Roma

Sytuacja w lidze: Roma jest w najgorszej sytuacji w lidze spośród wszystkich półfinalistów. Rzymianie zajmują co prawda czwarte miejsce w Serie A, jednak ich przewaga nad piątym Interem wynosi zaledwie punkt. Najprawdopodobniej więc Roma do końca sezonu będzie musiała walczyć o miejsce w top 4, które pozwoli jej w następnym sezonie kolejny raz zagrać w Lidze Mistrzów. Przed drużyną z Włoch bardzo intensywne zakończenie sezonu 2017/18.

Największa gwiazda: Edin Dzeko – Liga Mistrzów: 6 goli i 4 asysty, Serie A: 14 goli i 2 asysty
W Romie brak jest gwiazd światowego formatu, jak Ronaldo, Lewandowski czy Salah. Na pewno postacią, którą warto wspomnieć, jest Edin Dzeko. Doświadczony Bośniak zdobywał już w swojej karierze ważne trofea. Był mistrzem Niemiec w barwach Wolfsburga oraz dwukrotnie wygrywał Premier League z Manchesterem City. Szczególnie udany był dla niego ubiegł sezon, kiedy to został królem strzelców Serie A z 29 bramkami na koncie. W tym sezonie idzie mu już gorzej, ale bez wątpienia jego występ w dwumeczu z Barceloną był znakomity. Czy powtórzy to w półfinałach?

Najsilniejsza strona: Świadomość, że wszystko jest możliwe
Zwycięstwo z Barceloną w takim stylu pokazała rzymianom, że wszystko jest możliwe. Nawet gdy rywal ma przewagę, nawet gdy wydaje się, że ma lepszych piłkarzy, nadal można wygrać. Skoro udało im się raz, dlaczego miałoby nie udać się dwa razy? Ta świadomość może dodać im sił w trudnych chwilach w półfinałach.

Podsumowanie: Teoretycznie Roma ma najsłabszy skład z grona półfinalistów. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że również w starciu z Barceloną rzymianie wydawali się dysponować mniejszym potencjałem niż rywale. Nie przeszkodziło im to awansować do półfinału. Co więc stoi na przeszkodzie, aby po raz kolejny pokonali faworyzowanego rywala i powalczyli w wielkim finale o zwycięstwo? Raczej mało to prawdopodobne, ale na pewno nie można tego wykluczyć!


Najwyżej oceniam więc możliwości Realu Madryt. Nieco mniejsze szanse daję Bayernowi Monachium oraz Liverpoolowi FC. Za najsłabszego z grona półfinalistów uważam AS Romę. A jak Wy widzicie szanse czterech najlepszych drużyn tegorocznej Ligi Mistrzów na zdobycie trofeum?

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *