Rozmowa o Benedykcie XVI – jednym z największych teologów w historii

pope-benedict-1036039_1280

Czyli wywiad z Mateuszem Ochmanem – autorem bloga Bóg, honor & rock ‚n’ roll!

PM: Cześć! Dziękuję, że zgodziłeś się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Chciałbym przede wszystkim pogadać dziś o Benedykcie XVI, jednak pozwól, że na początku zajmiemy się na chwilkę Tobą. Jesteś jednym z najpopularniejszych katolickich blogerów. Od lat prowadzisz bloga Bóg, honor & rock ‚n’ roll! Skąd pojawił się u Ciebie pomysł, aby zacząć pisać?

Mateusz Ochman: Mam nadzieję, że gdy już skończymy wciąż będziesz zadowolony z tej rozmowy. Może jestem jednym z najpopularnieszych blogerów katolickich, ale mam obawę, że ten ranking nie przybliży mnie do Nieba, bo Pan Bóg nie jest związany ludzkimi rankingami (śmiech).

Zacząłem pisać, bo jestem ekstrawertykiem. Swoje refleksje dotyczące tego jaki jest Pan Bóg, czym jest Kościół chciałem po prostu z siebie wyrzucić. Kiedy zaczynałem nie było jeszcze tylu możliwości, ile mamy dzisiaj. Mało tego – blogi były kojarzone jedynie z pamiętnikami emocjonalnych nastolatek, nie tak jak dzisiaj, gdy blogi wciąż chyba jeszcze, kojarzone są z prestiżem, a w najgorszym przypadku z ludźmi, którym na prestiżu zależy (śmiech).

I własnie tak powstał Bóg, honor & rock’n’roll: z chęci rozmowy o Panu Bogu i skromnych narzędzi, którymi dysponowałem.

PM: Zgromadziłeś na swoim fanpejdżu na facebooku ponad czternaście tysięcy czytelników. Od ponad pół roku nie piszesz jednak regularnie na blogu. Gdzie więc możemy teraz czytać Twoje artykuły?

Mateusz Ochman: W zasadzie nigdzie. Raz na jakiś czas napiszę coś dla Stacji7, ale to też – niestety – jest rzadkość. Myśli, które są wybitnie natrętne i nie chcą opuścić mojej głowy przelewam na swój Facebookowy profil. Od jakiegoś czasu walczę o więcej przestrzeni w swoim życiu; przestrzeni, w którą mógłbym włożyć bloga i kanał na YouTube, ale niestety – obowiązków przybywa i przy każdej próbie reanimacji tego nieboszczyka BHRNR coś mnie zawsze przygniata. Ale już niedługo powinno być mnie więcej, szczególnie na YouTube.

Archiwum prywatne Mateusza Ochmana, fot. Karolina Pękala
Archiwum prywatne Mateusza Ochmana, fot. Karolina Pękala

PM: W swojej działalności internetowej często odnosisz się do Benedykta XVI. Napisałeś m.in. artykuł „12 cytatów Benedykta XVI, które wpłynęły na moją wiarę”. Dlaczego akurat Joseph Ratzinger jest Twoim, jaki piszesz na swoim blogu, Mistrzem wiary?

Mateusz Ochman: Joseph Ratzinger to jeden z najwybitniejszych teologów w historii Kościoła. Na pewno najwybitniejszy w ciągu ostatnich stu lat. Ma niezwykły dar nazywania (a niejednokrotnie też przewidywania) problemów, którym Kościół musi stawić czoła. W swoich ocenach jest precyzyjny, stanowczy i nie zwraca uwagi na to czy to, co mówi jest popularne. Nie szuka poklasku, nie zabiega o popularność – wręcz przeciwnie! Jest – jak sam w dniu wyboru go na papieża stwierdził – skromnym pracownikiem winnicy Pana, który zdaje sobie sprawę z bycia niedoskonałym narzędziem.

Dodatkowo – co dzisiaj jest ewenementem na skalę światową – Ratzinger potrafił wykazać  się uczciwością intelektualną i w imię Prawdy (której poświęcił w zasadzie całe swoje życie i działalność) zmienić swoje poglądy niemal o 180st.

PM: Wiem, że skoro Benedykt XVI jest Twoim Mistrzem wiary, trudno będzie Ci wskazać kilka najważniejszych prawd, które Ciebie nauczył. Gdybyś jednak miał pokusić się o wskazanie trzech myśli Papieża, które każdy z nas powinien poznać i zapamiętać, co by to było?

Mateusz Ochman: Będę parafrazował. „Kościół, aby wciąż mógł być Kościołem, będzie musiał stać się mały ilościowo, ale zdecydowany i świadomy”, „Nie bójmy się wskazywać i nazywać grzechów, które mają miejsce w Kościele, bo nie wszystko co się w nim dzieje jest spoko”, „Liturgia nie może być poligonem doświadczalnym. Od tego jak jest sprawowana zależy przyszłość Kościoła”

PM: Wiele mądrych osób mówi, że Benedykt XVI to jeden z największych teologów naszych czasów. Od jakiegoś czasu chciałbym więc przeczytać jakąś jego książkę. Niedawno skończyła się sejsa, więc mam trochę czasu, który mogę na to poświęcić. Nie wiem jednak, od której książki zacząć. Staram się być katolikiem, który zna swoją wiarę, jednak nie studiowałem teologii, więc pewnie część publikacji Benedykta XVI byłoby dla mnie zbyt trudnych. Co poleciłbyś mi na początek?

Mateusz Ochman: Po pierwsze chciałbym obalić jeden mit. Publikacje Benedykta XVI/Josepha Ratzingera nie są trudne w odbiorze. To znaczy, owszem: jego diagnozy mogą wprowadzać nas w poczucie dyskomfortu psychicznego, bo są często ostre, ale pod względem językowym nie powinny stwarzać trudności w przyswojeniu żadnemu człowiekowi, który ukończył przynajmniej 9 klas edukacji. Język Ratzingera jest niezwykle precyzyjny, a jego tok myślowy logiczny do bólu. Przyznam, że dużo trudniej czyta mi się św. Jana Pawła II, który to – zdaniem wielu – mówił prostym językiem. Otóż uważam, że nie mówił (śmiech).

Ale do meritum. Polecam przede wszystkim, na dobry start „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” oraz „Ducha Liturgii”. Uważam, że to absolutny must have każdego człowieka, któremu zależy na dowiedzeniu się  o co chodzi temu Ratzingerowi.

PM: Dziękuję bardzo za poświęcony mi czas. Życzę Ci wielu sił do podejmowania codziennych wyzwań i obecności Ducha Świętego w każdym dniu Twojego życia. Z Bogiem!

Mateusz Ochman: To ja dziękuję! Życzę Ci zapału godnego Świętego Ucznia, a Twoim Czytelnikom wielu radości i widzialnych dobrych efektów wynikających z lektury Twojego bloga.


Zdjęcie pochodzi z archiwum prywatnego Mateusza Ochmana, fot. Karolina Pękala.

Podziel się ze znajomymi! Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *